Dorosłe Dzieci Alkoholików (życie na innych planetach)
Trochę się nudzę. Pomyślałem, że, nie wiem
Zjadłbym coś, obejrzał albo przeleciał
Się gdzieś, ale wszystko już było, no, trochę nuda
Trzeba się zabawić, pomyślałem. Na początek wyrwałem sobie
Kilka włosów z głowy, potem wszystkie pozostałe, potem
Paznokcie, jakoś tak to poszło. Potem wzięła mnie ochota
Na coś jeszcze lepszego, jeszcze bardziej
Rockandrollowego. Poszedłem więc po brzytwę
Młotek i piłkę do metalu. Jakoś tak wyszło
Teraz stoję, nie – teraz leżę sobie w kałuży krwi, a obok
Na podłodze: moje ucho, stopa i kilka palców. Pies gapi się na mnie
Jakoś tak dziwnie, pewnie dlatego, że rozmawiam z kimś
Kogo nie ma
Kogo nie ma i nie było
Kogo nie ma i nie było, i nie będzie:
Czy teraz dobrze, tato? Czy teraz już porządku
Czy wreszcie zrobiłem sobie wystarczającą
Krzywdę? Przepraszam, że się urodziłem. To już się więcej
Nie powtórzy
.
.
.
Już będę grzeczny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz