Stary poeta
Nie dać nobla – tego się nie robi
Staremu poecie
Staremu poecie
Bo co ma począć taki poeta w pustym mieszkaniu, pełnym
Niepotrzebnych wierszy, rymów, słów i zbędnych już
Przerzutni?
Żona nie żyje, kot na szczęście dycha jeszcze, choć
Nie wygląda najlepiej – ten stary kot, kocisko, poeta
Wśród kotów być może
Los coś zabrał, to i dać coś
Musi. Coś
Się w końcu należy
Od życia
Poecie
Nie dać nobla – tego się nie robi
Staremu
Bo na co liczyć może starzec wśród poetów? Bez
Tego nobla to lipa raczej, dość
Przeciętne życie. I jak się już umrze, to
Co najwyżej uliczka jakaś
W rodzinnym mieście
Uliczka najwyżej, skwerek
Jakiś placyk może – jeśli dobrze pójdzie
(Jeśli dobrze pójdzie)
Żadnej szkoły na pewno
Bo na szkołę to raczej ten nobel, na szkołę
Własnego imienia
Nie dać – tego nie
Znajomi stąd czy zowąd poczytają sobie pewnie
Od czasu do czasu jakieś wiersze. Być może
Na pewno – w rocznicę śmierci czy urodzin, dopóki
Sami nie odejdą, dopóki
Szlag ich nie trafi
A potem – kto jeszcze?
(Kto żyw?) Tego się nie
Wie
Jak to, nie być wieszczem? No
Pomyślcie sami – tak przeżywać i cierpieć
Bez sensu. Bez potrzeby. Ku
Niczemu? Jednak
Od czasu do czasu jakieś wiersze. Być może
Na pewno – w rocznicę śmierci czy urodzin, dopóki
Sami nie odejdą, dopóki
Szlag ich nie trafi
A potem – kto jeszcze?
(Kto żyw?) Tego się nie
Wie
Jak to, nie być wieszczem? No
Pomyślcie sami – tak przeżywać i cierpieć
Bez sensu. Bez potrzeby. Ku
Niczemu? Jednak
Jeśli dadzą – trzeba
Trzeba
Trzeba
Trzeba – ćwiczyć postawę noblowską!
Trzeba
Trzeba – ćwiczyć postawę noblowską!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz